Rezygnacja Janusza Okrzesika

Podczas dzisiejszej sesji Janusz Okrzesik zrezygnował z funkcji przewodniczącego Rady Miejskiej.

Rezygnacja była konsekwencją wniosku o odwołanie Janusza Okrzesika z z funkcji przewodniczącego Rady Miejskiej złożonego kilka dni temu przez Klub Radnych Jarosława Klimaszewskiego. Okrzesik o swojej decyzji poinformował na początku sesji. Kilka chwil później do decyzji odniosła się przewodnicząca Klubu Radnych Niezależni.BB Małgorzata Zarębska. Treść obu wystąpień publikujemy poniżej.
 
Wystąpienie Janusza Okrzesika
Dla wielu spośród Państwa nie jest tajemnicą, że i tak zamierzałem złożyć rezygnację z funkcji przewodniczącego RM, nie wywołuje to więc we mnie jakichś wielkich emocji. Moje odejście było nieuchronne właściwie już od momentu przejścia do obozu PO trzech radnych PiS, bo większość, która wtedy powstała (nie w wyniku werdyktu wyborców, lecz zmian barw politycznych) nie tylko nie potrzebowała ale coraz wyraźniej także – nie tolerowała radnych Niezależnych. Nie tolerowała naszej postawy w sprawie rad osiedlowych, w sprawie budżetu obywatelskiego, w sprawie konsultacji społecznych, w sprawie zamian gruntów miejskich. Zdążyłem już się do tego przyzwyczaić i z tym pogodzić.

Jeżeli więc coś wywołuje moją irytację, jeżeli czymś jestem zniesmaczony, to dwoma rzeczami: terminem złożenia wniosku przez klub Jarosława Klimaszewskiego oraz uzasadnieniem tego wniosku.

Termin: nie dalej jak 3 marca, z inicjatywy radnych z tego samego klubu, jednogłośnie przyjęliśmy uchwałę ws. wojny na Ukrainie, w której znalazło się wezwanie, „by wygasić wszelkie bieżące spory i podziały”. No i po dwóch tygodniach składacie wniosek o odwołanie. Nie widzicie w tym sprzeczności? Nie dostrzegacie w tym fałszu? Naprawdę uważacie, że teraz, gdy trwa wojna u naszych granic, gdy tysiące bielszczan pomaga uchodźcom wojennym, jest odpowiedni czas na takie rozgrywki? Naprawdę nie mogliście poskromić swoich personalnych ambicji na kilka kolejnych tygodni?

A uzasadnienie odwołania: nie ma żadnych argumentów merytorycznych, żadnych zarzutów. Jedynie – „utrata zaufania”. Przez trzy lata starałem się wykonywać swoje obowiązki rzetelnie i bezstronnie. Odbyłem w tym czasie setki spotkań, dziesiątki dyżurów, reprezentowałem radę i radnych wobec zewnętrznych instytucji. Udało się unowocześnić nasze działanie, udało się bez wstrząsów przebrnąć przez trudny okres pandemii i zdalnego obradowania. Starałem się dbać o prestiż rady i bronić jej kompetencji. Przez ten czas nikt nie sformułował żadnych zarzutów, że źle wykonuję swoje obowiązki. Wręcz przeciwnie, wielu z was, podpisanych pod wnioskiem o odwołanie, nawet jeszcze wczoraj, nawet jeszcze dzisiaj rano, wyrażało dobre opinie o mojej pracy (oczywiście tak, by wasi przełożeni nie usłyszeli). I podpisaliście się pod wnioskiem, że utraciłem wasze zaufanie? Kiedy? Jakim działaniem nadużyłem tego zaufania? Nie ma tego we wniosku, bo być nie może. Używacie tego „zaufania” jak sztachety w bójce pod wiejską dyskoteką. To po prostu brak szacunku. Taka sama kultura i elegancja.

W tej sytuacji nie mogę być dalej przewodniczącym rady. A raczej – nie chcę być przewodniczącym takiej rady, bo nie mogę już robić tego dobrze. Nie da się pełnić tej funkcji praktycznie bez kontaktu z PM. Nie może powtórzyć się sytuacja, że o nadzwyczajnej sesji RM, zwołanej przez PM, dowiaduję się z internetu. Nie chcę być przewodniczącym rady, w której ucina się dyskusje poprzez formalne sztuczki. Nie chcę przewodniczyć radnym, którzy zmieniają się w maszynki do głosowania i w potulnych wykonawców urzędniczych pomysłów. Nie chcę być twarzą rady, w której trwa swoisty wyścig przewodniczących komisji, kto poprowadzi najkrótsze posiedzenie. Nie zgadzam się z tym, że rada w praktyce, przez uwiąd komisji rewizyjnej, pozbawia się funkcji kontrolnych. Za chwilę będziemy głosować zmiany w regulaminie rady, które w znaczący sposób ograniczają uprawnienia radnych do zgłaszania poprawek i kształtowania podejmowanych uchwał. Ta rada sama sobie nakłada kaganiec. I tak jak kiedyś mieliśmy niesławny Sejm Niemy, tak teraz zmierzamy w stronę Niemej Rady. Po co miałbym być jej przewodniczącym?

Dlatego nadszedł czas, by podziękować. Przede wszystkim chcę podziękować mieszkańcom miasta, którzy mnie do rady wybrali i których starałem się – jako PRM – jak najlepiej reprezentować. Dziękuję moim najbliższym współpracownikom, Paniom i Panom z Biura Rady Miejskiej. Za waszą pracę i wysiłek należy się wam uznanie i szacunek. Dobrze się z wami pracowało! Dziękuję też wszystkim urzędnikom i szefom miejskich instytucji, którzy z dobrą wolą podchodzili do współpracy ze mną jako przewodniczącym rady, bo dzięki temu mogłem pomóc w rozwiązaniu wielu ludzkich problemów. To nieprawda, że urzędnicy to istoty pozbawione serca i uczuć i wielu z was jest tego żywym dowodem. Dziękuję radnym za te ponad trzy lata, było sporo trudnych momentów ale też wiele rzeczy, z których naprawdę możemy być zadowoleni. Dziękuję też Panu Prezydentowi za współpracę, chociaż muszę przyznać, że nie rozumiem jego ostatnich działań. Naprawdę nie wiem, komu ma służyć takie agresywne zepchnięcie mnie i klubu Niezależnych.BB do opozycji. Na pewno nie miastu.

Wszystko co powiedziałem prowadzi do jednego: z dniem dzisiejszym składam rezygnację z funkcji przewodniczącego RM w BB. Moja decyzja jest ostateczna i nieodwołalna, wymaga jednak formalnego potwierdzenia odpowiednią uchwałą, składam zatem wniosek o wprowadzenie do porządku obrad punktu „Przyjęcie rezygnacji radnego Janusza Okrzesika z funkcji Przewodniczącego Rady Miejskiej w Bielsku-Białej”. Stosowny projekt uchwały jest przygotowany. W związku ze złożeniem rezygnacji, bezprzedmiotowy staje się wniosek o odwołanie PRM, co zapewne ucieszy tych z państwa, którzy sygnalizowali moralne dylematy związane z tym wnioskiem. Proponuję, by odpowiednią uchwałę przegłosować w punkcie 3 porządku obrad.

 

Wystąpienie Małgorzaty Zarębskiej

Warto podkreślić, że dzisiejsza decyzja Janusza Okrzesika o rezygnacji z funkcji przewodniczącego Rady Miejskiej jest konsekwencją wniosku o odwołanie go z tej funkcji, który kilka dni temu zgłosił Klub Radnych Jarosława Klimaszewskiego. Swą decyzją Okrzesik uwolnił przynajmniej część radnych tego od rozterek, jak zagłosować za odwołaniem bardzo dobrze sprawującego  swoją funkcję przewodniczącego.

Zwrócę się więc bezpośrednio do Was. Często nawiązujecie na tej sali  do ogólnopolskiej polityki, więc i ja nawiążę do dwóch wydarzeń z ostatnich tygodni. Co ważne, tygodni po wybuchu wojny na Ukrainie. 

  1. Adrian Zandberg i Włodzimierz Czarzasty z Lewicy pochwalili w Sejmie premiera Mateusza Morawieckiego z PiS-u, a Włodzimierz Czarzasty przyznał nawet, że nie miał racji w ocenie intencji Rosji.
  2. Podczas spotkania w Warszawie Prezydent Andrzej Duda zgodnie mówił jednym głosem z amerykańską wiceprezydent Kamalą Harris o sytuacji na Wschodzie. 

Jak widać, pomimo wcześniejszych różnic i sporów, politycy stojący na czele partii a nawet państw, potrafili w obliczu wydarzeń ostatniego miesiąca wznieść się ponad podziałami. To świadczy o ich klasie.

A więc da się! Ale, niestety nie w Bielsku-Białej. W naszym  samorządzie większość radnych woli iść inną drogą i zrobić skok na stołki. A zaledwie 3 tygodnie temu podjęliśmy tutaj jednogłośnie, w dodatku z Waszej inicjatywy – klubu Jarosława Klimaszewskiego – uchwałę w sprawie wyrażenia solidarności z Narodem Ukraińskim, w której zapisaliśmy: „Przede wszystkim należy wygasić wszelkie bieżące spory i podziały.“ Już zapomnieliście? A może była to tylko zagrywka pod publiczkę, jak wiele Waszych działań w tej kadencji bielskiego samorządu?

Już raz w tej kadencji przegłosowano odwołanie przewodniczącego KGMiM tylko dlatego, że było można – bo zmienił się układ polityczny w radzie. Macie jednego czy dwóch radnych więcej niż pozostałe opcje i myślicie, że możecie zgarnąć całą pulę? My się na to nie zgadzamy. Przede wszystkim jednak nie zgadzają się na to mieszkańcy Bielska-Białej. W cywilizowanym świecie istnieją bowiem inne obyczaje. W prezydium Rady i we władzach jej komisji powinni zasiadać przedstawiciele wszystkich ugrupowań wybranych przez mieszkańców. Róbcie co chcecie, macie większość, ale pamiętajcie, że ostateczny rachunek wystawią Wam wyborcy. 

Należałoby także podkreślić, a właściwie podziękować za słowa uznania dla Przewodniczącego Okrzesika ze strony niektórych radnych z Klubu Jarosława Klimaszewskiego. Ubolewamy nad tym, że szczerych wyrazów uznania dla jego pracy nie możecie powtórzyć głośno na tej sali. Że nie powiecie tego, co wielokrotnie mówiliście w kuluarach: iż Janusz Okrzesik był dobrym przewodniczącym Rady. Nie możecie tego głośno powiedzieć, gdyż wasi szefowie nie byliby zadowoleni z takich deklaracji na forum publicznym. Poklepywania po ramieniu i słowa „ja Cię cenię, ale taką decyzję podjęli” stawiają Wasz Klub, Wasze działanie w świetle, które sami krytykujecie, oceniając rządy PiS na szczeblu krajowym.  Przecież także wśród Was są osoby, które doświadczyły czystek politycznych, nie mających nic wspólnego z merytoryczną oceną pracy i kompetencji. Kiedy mówiliście o tym, nie szczędziliście słów pogardy dla takich działań i praktyk. Dzisiaj robicie to samo mówiąc do nas, że minął nasz czas! To wyborcy decydują, czyj czas mija a czyj nie. A pycha kroczy przed upadkiem.

W złożonym przez Was wniosku uzasadnienie odwołania przewodniczącego miało jedno zdanie: utrata zaufania. Ale Wy wiecie, że żadnego zaufania nie utraciliście, że musicie tak zrobić, bo tak Wam kazano. Wielka szkoda. Pozostanie w Was duży niesmak.

Moment złożenia tego wniosku był naprawdę nietrafiony. Zresztą sam pomysł odwołania był nietrafiony i zapisze się on w historii samorządu Bielska-Białej na trwałe, jako świadectwo małostkowości, hipokryzji i braku odwagi.

To o pomocy Ukraińcom powinniśmy dziś debatować, a nie o zmianie przewodniczącego. Od miesiąca cały świat przekonuje się, że można nie poddawać się presji ze strony większego, pragnącego narzucić swoją wolę mniejszemu. Oczywiście nawiązujemy do sytuacji zupełnie nieporównywalnej do tego, co dzieje się w naszym samorządzie. Szkoda, że nie natchnęła Was bezkompromisowość i odwaga Ukraińców. Szkoda, że Wasze działania w samorządzie motywowane są oczekiwaniami politycznych zwierzchników, a nie są zgodne z sumieniem i Waszymi prawdziwymi przekonaniami.

 

I jeszcze kilka słów do Janusza Okrzesika. W imieniu wielu mieszkańców miasta Niezależnych.BB, naszego klubu radnych i swoim  i dziękuję Ci za te ponad 3 lata ciężkiej pracy na rzecz Bielska-Białej. To dzięki Twojej pracy ta Rada pracowała tak sprawnie. W tym czasie udało się zrealizować wiele z programu, z którym wspólnie szliśmy do wyborów w roku 2018. Zapraszamy Cię do ławy radnych obok nas, będziemy zaszczyceni Twoją obecnością między nami. Z tego poziomu także możemy wspólnie zrobić wiele dobrego dla naszego miasta.


 

 



© 2018-2022 Wszelkie Prawa zastrzeżone
Stowarzyszenie Niezależni.BB